Dlaczego książki nie mają obrazków?


Mam wspaniałych znajomych  i za czasów papierowych kart bibliotecznych, mniej więcej co pół roku, pani bibliotekarka musiała wyrabiać im nową. Jeden z nich założył własną bibliotekę. Całą sagę Wiedźmina znają na pamięć, bo przecież to nic dziwnego jak czyta się ją już piętnasty raz. Chcą lecieć w nieznaną podróż z Bilbo Bagginsem, mają ulubione cytaty z Sherlocka Homesa i uznają wielkość Stevena Kinga. Przepraszam, w czym jest problem?

W tym, że jednak większa część Polaków nie czyta książek. I jeszcze się tym szczyci, tłumacząc się  że papierowe twory nie mają one obrazków. Sam nie masz obrazków.
Przez dłuższy czas nie rozumiałam fenomenu książek i tego jakim cudem moja mama pochłania je w ekspresowym tempie. Przecież nie ma za to ocen, ani nikt jej za to nie płaci. I uważałam tak dopóki nie nauczyłam się czytać. To była jedna z najwspanialszych rzeczy jakie mogłam zrobić będąc sześcioletnim dzieckiem.

To było coś cudownego! Jadąc samochodem wreszcie wiedziałam co jest napisane na wszystkich bilbordach, reklamach i tabliczkach. Umiałam napisać swoje imię i nazwisko. I to od tak! Nie patrzyłam na to czy piszę starannie, od linijki do linijki. Czytając książeczki dla dzieci mogłam nie tylko podziwiać obrazki, ale też rozumieć cały literkowy szyfr. Wyobraźcie sobie radość małej Sylwii.


Fajne było też to, że pomimo opisu bohatera w czarnym kapeluszu mogłam go sobie wyobrazić w bordowym, bo bardziej do niego pasował. Nikt nie mógł mi tego zabronić. Wiecie, początki niezależności. Nie tak jak podczas kolorowania liści, kiedy to pani zabrała mi fioletową kredkę mówiąc, że nie ma fioletowych liści. Dla mnie istniały, a to dopiero początek rozwoju mojej wyobraźni. W telewizji tak nie ma, jak coś jest czarne to ma być czarne. I nie pyskuj.

Ci ludzie, którzy odrzucili książki ze swojego życia powinni się wstydzić. Gratuluję wam, pozbawiliście się jednej z największych atrakcji. 

Chciałam mieć takie przygody jak moi rówieśnicy z książki "Dzieci z Bullerbyn", którą mi czytano jeszcze przed pojawieniem się u mnie super mocy (umiejętność czytania). Potem zaczęło się chodzenie po płotach, wędrówki do sklepów po dziwne w smaku lentynki i poznawanie zakamarków mojego osiedla, tak jak to było w lekturze. Z czasem ogarniał mnie coraz większy żal przy kończeniu książek. Bo przecież jak tak można? Dlatego uwielbiam trylogie ,mimo że do tej pory jest mi przykro, że Trudi Canavan uśmierciła mojego ulubionego bohatera. Żałoba do końca życia.




Tata pokazał mi jak fajne mogą być poradniki i literatura motywacyjna. Przeglądając domową biblioteczkę nigdy nie wiem od której książki mam zacząć, więc wyciągam ich całą stertę budując wokół siebie mur obronny i myśląc, że w ciągu godziny przeczytam piętnaście różnych pozycji. Jeszcze nigdy mi się nie udało, ale ciągle próbuję.

Uwielbiam ebooki! Dzięki nim moja sterta książek może być zawsze przy mnie. Nigdy nie wiadomo kiedy będę musiała użyć mojego wirtualnego zbioru. Wiele osób zarzuci ebookom brak fascynującej materii papierowej książki, mi to nie przeszkadza. Jestem chyba jednak z tych osób co nie wąchają, nie macają i nie zachwycają się tego typu rzeczami. W dodatku o wiele łatwiej czyta się wirtualną 600stronnicową książkę w podróży, niż jej papierową wersję. Wyjątkiem są podręczniki, w których lubię ujawnić swoją obecność. Wygodniej jest mi się uczyć z pozaznaczanych kolorowymi mazakami zdań. Po prostu muszę pokazać, że ktoś jednak tych stron używał.

Sami widzicie ile emocji łączy się z książkami. Cały tekst jest jednym wielkim, ruszającym się obrazem. A wszystko co ma emocje, jest pozytywne.

12 komentarzy:

  1. Również uwielbiam czytać. Od samego początku, było to moją naturalną częścią życia. Jedynych książek, których nie lubiłam to były lektury. Co prawda nie wszystkie, jednak świadomość narzucenia mi tematyki odrzucała mnie od nich. Dzieci z Bullerbyn były wspaniałą książką. Pamiętam jak cieszyły mnie ich przygody. Książka mnie tak wciągnęła, że w 3 dni przeczytałam ją od deski do deski. Od niedawna założyłam sobie konto na lubimyczytać.pl. Świetna sprawa.

    pozdrawiam
    http://edzia-photoamator.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piąteczka za "Dzieci z Bullerbyn"!

      Usuń
    2. Dzisiaj przeczytałam "Sekretny język kwiatów". Jeśli nie miałaś okazji po nią sięgnąć, to serdecznie polecam.

      Usuń
    3. Na pewno przeczytam, dzięki za polecenie😊

      Usuń
  2. Ja należę do tych uwielbiających zapach, dotyk i wciąż nie mogę przekonać się do e-booków. Przyznaję, że są wygodne podczas podróży. Nie zajmują wówczas wiele miejsca i można mieć kilka pozycji w tym małym, lekkim urządzonku. Mimo to nie zamieniłabym swojej małej i wciąż rosnącej biblioteczki nawet na tysiące e-booków.

    Książki pobudzają wyobraźnię i to dzięki nim moje życie stało się lepsze, atrakcyjniejsze. Uwielbiam zatapiać się w tym moim małym światku.

    Martyna (http://ekspresem-przez-zycie.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ebooki ebookami, ale domowa biblioteczka to rzecz obowiazkowa!

      Usuń
    2. Dokładnie , biblioteczka w domu to coś co tworzy duszę tego miejsca. Im większa i bardziej różnorodna tym lepiej dl domowników.

      Usuń
  3. jak na mola książkowego masz błąd ortograficzny ;) puki- póki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie! :) juz poprawione, a co do mola książkowego to jeszcze nie ta ranga

      Usuń
  4. Książkoholicy, jednoczcie się!
    Cześć, miło poznać, ja również uwielbiam czytać ksiażki ^^
    Osobiście jak słyszę "eee, nie ma obrazków" to wybucham śmiechem. Wolę wmawiać sobie, że ludzie w tym momencie żartują aniżeli mówią totalnie serio. Ja tam nie lubię obrazków. Narzucają czytelnikowi konkretną wizję, gdzie ja np. wolę własną wyobraźnię. Poza tym jak ilustrator ma dziwny styl kreski to aż boli od patrzenia ;)
    Pozdrawiam,
    Lina

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nigdy nie zakochalam sie w czytaniu ksiazek, bo odkad pamietam czulam sie do czytania zmuszana zamiast odbierac pozytywnie "zachete" do czytania. A moze po prostu nikt we mnie milosci do ksiazek nie rozpalil. Jednak teraz kiedy juz jestem starsza i dojrzalam do pewnych spraw, polubilam czytanie. Nie jestem molem, ale lubie czytac. Jak sie wciagne, to nie ma stopu. Czytam malo, czego SIE WSTYDZE, ale czytam, probuje cosraz wiecej, szukam ciekawych opcji, przegladam blogi polecajace ksiazki i tak podazam w kierunku czytania coraz wiecej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wszystko jest swój czas, trzeba znaleźć tą idealną ;)

      Usuń