Czasem warto zaryzykować



Hasła, które głoszą "wyjście poza strefę komfortu" sprawdzają się tylko w chwilach wyjścia do sklepu podczas ulubionego serialu. Schody zaczynają się się w momencie zaryzykowania czymś więcej niż informacją kto wygra kolejną edycję programu. Udowodnię, że dzięki wytrwałości, logice i rozwojowi jesteśmy w stanie zrobić na prawdę wiele fajnych rzeczy. Chociażby nawet takich jak spełnienie swoich marzeń.

Człowiek znany i poważany na całym świecie. Zawdzięcza mu się bardzo dużo, właśnie dlatego mówi się o nim, że zmienił świat. Mowa o nieśmiertelnym Steve Jobsie a zarazem marce Apple. W sumie te dwie nazwy stanowią jedność. Jego historię znacie, więc nie będę jej tutaj przytaczać. Jobs popatrzył nieszablonowo, zauważył potencjał czegoś co dla innych, być może nie miało sensu. Uwierzył w pomysł  i razem ze swoimi znajomymi poświęcił miesiące do tworzenia jedynego w swoim rodzaju Apple I. A potem innych modeli, w końcu jego start up przerodził się w korporację. Mimo, że pierwszy komputer Apple zaprojektował od podstaw Steve Wozniak, to Jobs koordynował cały proces rozpowszechniania.

Zanim zdecydujesz się zaryzykować, musisz sam uwierzyć w swój pomysł. Jak chcesz przekonać innych, skoro sam nie jesteś pewny swojego zdania? Musisz udowodnić, że potrafisz zaprezentować swój pomysł w jak najlepszym świetle i to, jak bardzo ci na nim zależy. Dopiero potem szukaj wody do której chcesz wskoczyć.

Richard Branson. Podziwiam tego faceta, mówię tutaj poważnie. Początkowo w ogóle nie interesowała mnie marka Virgin. Ale przypadek tak chciał, że coraz częściej słyszałam to nazwisko. W końcu poszłam po poradę do Google, przebrnęłam przez cały życiorys, wszystkie osiągnięcia dokładnie przeanalizowałam. A jest ich tyle, że wydaje się to niemożliwe, że jest jeszcze coś do zrobienia. Gość zaczynał od sprzedawania świątecznych drzewek! W wieku 20 lat wraz z kumplami założył sklep muzyczny. Podoba mi się określenie "dziewice w biznesie", możliwe, że właśnie stąd wzięto dość nietypową nazwę wielkiej i ponadczasowej marki.



Pewnego dnia Branson chciał zrobić coś więcej niż przeciętny przedsiębiorca. Chciał zrobić coś super. Założył Virgin Atlantic Airways, czyli linie lotnicze. Trzeba przyznać, że mało kto odważyłby się na coś takiego. On jednak podołał temu zadaniu z bardzo fajnym rozwiązaniem. Nie było go stać na sfinansowanie całej inwestycji,  nie wiedział nawet czy idzie w dobrym kierunku. Wymyślił sobie, że wypożyczy jeden samolot z istniejącej już linii lotniczej, a wykupi go dopiero wtedy kiedy uzna, że jest to opłacalne. O dziwo przedstawiciel firmy zgodził się na to i tym sposobem Richard Branson zrobił wielką rzecz, dosyć małym prawdopodobieństwem ogromnego zadłużenia . Teraz jest to najpopularniejsza linia lotnicza.

Dążę do tego, że nie zawsze musimy stawiać wszystko na jedną kartę i warto poszukać zabezpieczenia. Ale nigdy nie rezygnować ze swojego celu widząc ryzyko. Wszystko można zrobić, trzeba tylko znaleźć odpowiednie materiały. Pracuj tak, aby odnieść sukces. Jeżeli już zdecydujesz się coś zrobić, to tak , żeby nie poprawiać.

Myślisz, że siedzenie w kącie i niewychylanie się jest dobrym pomysłem? Wydaje mi się, że nie.
Chcesz pozostawić innym możliwość realizowania się, rozwijania? Na co chcesz czekać? Aż ktoś sprzątnie ci sprzed nosa wszystko to na co tyle pracowałeś? Ludzie są wygodni i z dwojga złego wybierają stabilność. Zawsze przychodzi taki moment, w którym trzeba wybrać. Dzięki ekstremalnym wyborom zbieramy ważne doświadczenie, a w razie nie powodzenia materiał do analizy i poprawienia swoich błędów. Lepiej żeby  coś nie udało, niż trwać w przekonaniu że "no jednak mogłabym spróbować...". Najważniejsze jest nie zwątpić w siebie i trwać w tym do samego końca, albo i dłużej.


2 komentarze:

  1. Najważniejsze to zaryzykować, bo nawet jeśli się nie uda to będziemy mogli powiedzieć, że próbowaliśmy. Nie wyszło, trudno. Nie będziemy mieli sobie nic do zarzucenia. Trzeba być odważnym w życiu, choć nie jest to takie proste. Słowa brzmią świetnie. Teoria jeszcze lepsza, ale praktyka? No właśnie. Z praktyką tu u nas troszkę jakby gorzej. Cóż począć... czasem zwyczajnie nie potrafimy spiąć pośladów. Ja wciąż ze sobą walczę. Raz idzie lepiej, innym razem gorzej... ale nie poddaję się i powoli, baaaardzo powoli zaczynam dostrzegać maleńkie efekty.

    Martyna (ekspresem-przez-zycie.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To gratuluję i trzymam kciuki za dalsze sukcesy! Tylko się nie poddawaj!

      Usuń