Zapomniałeś co oznacza słowo zdrowie



Od zawsze chciałaś mieć ładną, szczupłą sylwetkę, być fit&healthy. Naczytałaś się już tyle artykułów na ten temat, wiesz dobrze co i jak. Masz wszystko w małym palcu. Trenujesz wytrwale, wierząc, że to co robisz jest ok. Ba, jesteś nieskazitelnym wzorem! Jednak kotku, zatrzymaj się i popatrz na siebie obiektywnie. Czy na pewno wszystko jest okej?

Spotkanie po latach, schodzimy na jakże modny temat aktywności. Wymieniamy się swoimi planami treningowymi, miło jest posłuchać że jest jeszcze ktoś, kto nie boi się zmęczyć.
-Ojeju bardzo dużo ćwiczysz, pewnie masz jakąś ścisłą dietę.
-Nie, po prostu ograniczam niektóre rzeczy do minimum. A jak jest u ciebie?
-Nic takiego, jem 1000kcl dziennie...
-Że coo?

Popatrzyłam na znajomego z niedowierzaniem. Nie mogłam pojąć jak on jeszcze trzyma się na nogach. Nie jestem zwolenniczką liczenia kalorii, sama nie jestem w stanie określić ile tak na prawdę ich spożywam na dzień. Ale jestem tego przekonana, że przy tej diecie umarłabym z głodu. W dodatku z połączeniem z ćwiczeniami.

Znalazłam na różnych stronach przykładowe jadłospisy. Te poniżej pochodzą z jednego z popularniejszych portali.

Widząc to, uciekłabym jak najdalej...

Majonez light i sumienie pozostaje czyste.
Nie mogę przyczepić się co do różnorodności dań. Swoją drogą bardzo smaczne, ale jest ich za mało. Zdecydowanie za mało dla osoby ćwiczącej, nawet jeżeli jest to delikatny trening z internetu. Wątpię, żeby ktokolwiek najadł się takim śniadaniem.

Życie przy takiej diecie bez konsultacji z lekarzem bywa ryzykowne. Nikt nie lubi być osłabionym, mieć nudności i uczucie skurczonego żołądka. Mówisz, że ta dieta jest tylko na chwile? Przy zmianie diety, zmieni się również twoje ciało. Możemy nazwać to teorią Sylwii. (Zawsze chciałam mieć swoją teorie!). Biorąc pod uwagę, że to zdanie jest prawdziwe, na nic twoje chudnięcie 1 kilograma w ciągu tygodnia. Przy przerzuceniu się z diety 1000kcl na 2000, nie daj jeżu 3000kcl. Efekt jojo i poczucie obfitości gwarantowany.



Spójrz na swój talerz. Nie, nie na jego wymyślny kształt. Na swoje posiłki. Zatrzymaj się nad swoimi treningami: ciężkie, dajesz z siebie wszystko. Trzymaj tak dalej, wyjdzie na dobre! Tylko pamiętaj o zdrowiu. Nic złego nie robisz, chcesz po prostu zgubić kilka kilogramów. Mam nadzieję, że zrozumiesz, że chcę dla ciebie dobrze.

Przypominam, że możecie obserwować bloga na facebooku 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz