Jak zmotywować się do działania?



Budzisz się rano i myślisz sobie, że najcudowniejszą rzeczą w tym momencie byłoby zabicie twojego budzika. Tak, to własnie kolejny dzień bez motywacji do pracy. Jak z tym walczyć?

Jednym z najczęstszych błędów przy planowaniu dnia jest przecenianie swoich możliwości. Nigdy nie możemy przewidzieć naszego zapału do pracy, dlatego warto zostawić sobie kilka wolnych chwil. Jeżeli nie jesteśmy w stanie zrobić wszystkich rzeczy jednego dnia z różnych powodów: lekkie przeziębienie, załzawione oczy z powodu alergii lub nawet brak jakiejkolwiek ochoty. Może przełożenie tego na jutro będzie korzystniejszym wyborem dla naszego projektu? Nie nadużywajcie tej propozycji, bo w końcu zamienicie się w wielkie, włochate kulki czekające tylko na przełożenie kolejnej bardzo ważnej rzeczy.

Nie rezygnuj z czasu wolnego! W takie dni najbardziej tego potrzebujesz, więc nie skazuj siebie na karę śmierci. Postaraj się, żeby nie było to zwykłe oglądanie serialu, bo możesz poczuć się winny za nic nierobienie, a to męczy i jeszcze bardziej zniechęca do działania. Polecam pójść pobiegać, ugotować coś specjalnego, a jeżeli masz dwie lewe ręce do gotowania i koniecznie musisz obejrzeć dany serial to zrób to chociaż w innym języku. Nie opuszczaj treningów, bo potem będziesz tego żałował. Jak nie teraz, to za rok.

Nie tylko kawa może pobudzić do życia. W większości przypadków nie chodzi o kofeinę, a o walory smakowe. Dlatego dobrym rozwiązaniem jest szybkie wyjście na koktajl owocowy, lemoniadę czy ciasto czekoladowe. Pamiętaj, że dobre samopoczucie jest warte każdej ceny, możesz poszaleć. Może to troszkę zniechęci do "złych dni". Przy okazji możesz bardzo pozytywnie spędzić czas ze znajomymi. Bardzo możliwe, że przekażą tobie super energię i zechcesz wreszcie odpisać na te maile czy nauczyć się na sprawdzian z historii.



No dobrze, zmotywowali cię. Ale twój zapał zanika kiedy przychodzisz do domu i masz świadomość, że zaraz będziesz musiał otworzyć tą przykładową wielką książkę od historii. Radzę pobieżnie zapoznać się z tematem, może akurat coś wyda się dla ciebie ciekawe. Jeżeli nie to też jest na to sposób. Włącz sobie ulubioną muzykę, tylko jest jeden warunek: nie może być spokojna. Idealna muzyka na takie dni to szybkie rockowe kawałki.Muzyka nie przeszkadza mi w uczeniu się, wręcz przeciwnie. Dlatego po dwóch-trzech piosenkach delikatnie ją ściszam i zaczynam robić notatki. Żeby nie wybić się z rytmu, przed nauką muszę być najedzona i mieć blisko siebie kubek herbaty. A potem już jakoś leci.

Wpisz w tym swoim kalendarzyku plany na wakacje. Nie musi być to od razu pobyt w Los Angeles. Większy wyjazd, w odpowiednim dla ciebie budżecie będzie świetnym motywatorem, zapewniam że o wiele lepszym niż tablica motywacyjna. Jeżeli nie lubisz podróżować to wymyśl coś co sprawiłoby ci przyjemność, tylko na większą skalę. Przykładowo: twoją pasją jest łowienie ryb- wybierz się na zlot wędkarzy albo podejdź do jakiegoś kursu związanego z tym hobby. Świadomość, że całkiem niedługo będę miała wolne od wszystkiego motywuje najbardziej.

Ostatnia rzecz jaka przychodzi mi do głowy to wyobrażenie siebie po skończonym zadaniu- wolna i pełna satysfakcji. Trenujesz, nie masz już siły i chęci na nic- zobacz obraz w swojej głowie kiedy stoisz na podium, pierwsze miejsce. Wyobraź sobie swoją dumę, radość, wszystko to może być twoje! Wystarczy tylko teraz wstać i zacząć coś robić w tym kierunku. Małymi kroczkami jesteś w stanie na prawdę wiele zrobić, tylko musisz być konsekwentny i dostosować plan do swoich możliwości.

Poza tym czytaj pozytywne i motywujące blogi, oglądaj tumblra, pinteresta... Od niedawna możecie obserwować mojego bloga na Facebooku. Bardzo możliwe że pomoże ci to wstać z kanapy albo przynajmniej wymyślić super nagrodę. Trzymajcie się ciepło i korzystajcie z pięknej, wiosennej pogody!

1 komentarz:

  1. Tak jak to śpiewała Anna Jantar: najtrudniejszy pierwszy krok, tak jest z naszym niechceniem. Najgorzej jest ten pierwszy ruch, dzięki, któremu zaczniemy pracować. Lecz gdy już się na to zdecydujemy, to później jest już coraz łatwiej.

    pozdrawiam
    http://edzia-photoamator.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń