Faceci wcale nie sa tacy prości



Powiedzenie ze to kobiety są skomplikowane jest dziwne. Przecież faceci tez maja swoje spaczenia, które są dla nas nie do ogarnięcia. Przeanalizujmy kilka z nich.

Dla typowej kobiety: wiertarka udarowa to po prostu zielona wiertarka, między wkrętami a śrubkami nie ma żadnej różnicy, gdzie facet rozróżnia milion rodzai i może je wybierać w sklepie godzinami. Dodatkowo nie jara się jak głupi, kiedy specjalny śrubokręt przyciąga wszystkie śrubki w okolicy. Gdzie logika ja się pytam? 

Nigdy nie jesteśmy pewne czy obiad, który jest na stole, rzeczywiście mu smakuje. Zawsze odpowiedzią na nasze pytanie jest "Tak, wyśmienite kochanie". Ale dokładki to już nie chce.

Panowie, narzekacie że kobiety za długo się szykują, a sami nie jesteście lepsi. Wpuścić pierwszego lepszego z żelem do łazienki to nie wyjdzie z niej przez najbliższą godzinę.

Gry. Podczas waszych interesujących rozmów o grach (nie ma tutaj sarkazmu, naprawdę lubię oglądać jak inni grają i o tym słuchać) próbujemy kojarzyć o czym mniej więcej mówicie. Nie bardzo wiemy o co chodzi, a tłumaczenia doprowadzają nas do półgodzinnego wykładu z którego i tak większość zapomnimy. Mimo tego że nic nie mówi mi to, że [należy wstawić pierwszy lepszy wers z rozmowy] lub [tutaj tak samo, tak nie zapamiętałam nic z waszych wykładów] to wykonujecie kawał dobrej roboty i zachęcacie mnie do zagłębienia się w ta ciemna masę. Jeszcze muszę się tylko do tego kiedyś zabrać.

Kumple się kłócą, co oni z tym zrobią? Dają sobie w pysk i problemie. Zawsze zastanawiało mnie to czy to oznacza, że wygrany ma rację? 

Z siłowni nie da się was wyciągnąć. Jakby mogli to by tam spali, jedli i wszyscy wiemy co jeszcze. Po części(!) ich rozumiem: ruch, ciężary i endorfiny są cudowne, ale bez przesady.

Jak się idzie na zakupy to z zamiarem, że coś uda nam się na tych cholernych sklepowych półkach znaleźć i kupić. Wiec pytanie do was drodzy panowie: jak to zrobić, skoro dla was zakupy to jedne wielkie zawody. Lekkoatletyczne. Ile sklepów uda się przebiec w ciągu godziny. Jakieś rekordy?


Zjecie dwie gigantycznych rozmiarów porcje obiadowe i pytają się gdzie jest deser. Gdzie się wam to wszystko mieści?



I to my jesteśmy dziwne.

obraz: tumblr.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz