Jaki jest ten ideał...

Gusty są różne i prawdopodobnie się o nich nie dyskutuje- przynajmniej tak powiedział kiedyś ktoś głupi. Przecież dla wszystkich liczy się wnętrze: musi posiadać w sobie całą paletę uczuć. Od tych radosnych przez namiętne, a kończąc na zachowaniach przy których krew zamarza w żyłach. W takim razie wygląd się nie liczy?

Wygląd zawsze był ważny, jest i będzie. W mniejszym lub większym stopniu, ale zawsze. Nie wybieraj książki po okładce, mówili... Jak nie znasz autora, nie wiesz nic o tej książce to przepraszam bardzo, na jakiej innej podstawie mam ją wybrać? No dobra, w wypadku książek kucharskich można po obrazkach.

To działa też w drugą stronę: wiem, że książka jest beznadziejna, ale kupię ją bo fajną ma okładkę. Czekaj. Fajna okładka, czyli jaka?

Uwaga: Poniżej podaję przykładny dobrze zaprojektowanych graficznie okładek. Nie oceniam zawartości książek , a sposób w jaki zostały one przeze mnie zauważone.




Spostrzeżenie 1







Po pierwsze: akt to jest strzał w dziesiątkę. Nawet kolorowe pisemka stosują tą taktykę. Tylko im wychodzi to gorzej... Tutaj jest klasa, w magazynach niekoniecznie. Okładka książki "Śmierć grubej Berty" zawsze mogła wyglądać jak każda inna z tej kategorii: ćwicząca, spocona i w rozmiarze XXXL kobietka. Jednak tu jest inaczej. Dzięki niemu [akt] zwróciliśmy na nią uwagę i jestem za to wdzięczna, bo po przeczytaniu dopisku w prawym dolnym rogu jestem ciekawa co jest w środku. Także mamy już drugi wniosek- dobry lead to podstawa. Reguła obowiązująca w każdej dziedzinie.






Spostrzeżenie 2











Pierwszy plan: Tomek.
Tomek= ceniony bloger
Napisał poradnik o tym na czym się zna i od lat utrzymuje się na podium. Blogerom łatwiej jest upowszechnić swoją książkę. Miałam mówić tylko o okładce... trochę mi nie wyszło.





Spostrzeżenie 3












Tutaj mamy dość charakterystyczną, bardzo ładną okładkę. Przejrzysta i miła dla oka. Podoba mi się zastosowanie dwóch różnych motywów dla obu zdjęć (sepii i koloru) oddzielonych wielką czarną plamą.


   Spostrzeżenie 4






Głównie zaciekawił mnie tytuł, właśnie dlatego umieściłam tutaj "Wnuczkę do orzechów".
Chwytliwy tytuł, który jest dobrze wyeksponowany to też klucz do sukcesu. Akurat w tym przykładnie dałoby się to zrobić lepiej.
-Ale jest widoczny?
-Jest.
-To w czym problem?









Spostrzeżenie 5











Jestem wielką fanką minimalizmu, który jest tutaj zastosowany. W dodatku widzimy odcisk palca, a na nim biały napis "światowy bestseller", więc działa jeszcze bardziej zachęcająco. Trochę przypomina mi notatnik śmierci z Death Note. Ocena jak najbardziej pozytywna.








Podsumujmy: Blogerzy, akty, minimalizm, ciekawe fotografie i małe dopiski sprawiają, że być może książka zostanie zauważona przez przeciętnego Janka.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz