Jak szybko i efektywnie poprawić sobie humor?


Wszyscy dobrze znają ten stan, kiedy denerwuje nas dosłownie wszystko: każdy odgłos, to że włosy się nie układają, że garnek stoi na prawym palniku, a nie lewym. W dodatku nasze kochane towarzystwo umyśliło sobie, że właśnie w tym momencie chce z nami pogadać. Genialnie. Jeżeli jakimś cudem to uczucie jest wam nieznane to odsyłam was do posta: Jak szybko i efektywnie zepsuć sobie humor?

Mimo tego, że nie mogę za długo przebywać z nieodpowiednimi ludźmi, bo najzwyczajniej w świecie doprowadzają mnie do stanu mam-tego-wszystkiego-dość-chce-herbaty, to z tymi pozytywnie nastawionymi najlepiej mi się odpoczywa. Dlatego po ciężkim dniu, pełnym emocji kładę się na krótką chwilę na kanapę i medytuję. Dobra, niech wam będzie śpię, ale tylko kwadrans. Potem trzeba działać.

Pytanie za sto punktów: Co jest jeszcze lepszego niż pozytywni ludzie? Jeszcze więcej fajnych ludzi w bardzo miłym, spokojnym i uroczym miejscu. Tam się zatem powinnam wybrać. "Tam" to w moim mniemaniu znaczy do herbaciarni lub kawiarni. To co, że niektóre ceny są jak z kosmosu. Zasłużyłam na trochę luksusu. Także robimy się na bóstwo i lecimy odkrywać nowe ciekawe miejsca w naszej okolicy.



Ostatnio nic tak szybko nie poprawiło mi humoru jak imbryk pełen jakże pięknie pachnącej esencji z liści jakiejś tam roślinki. Zamiennie z filiżanką aromatycznego espresso ze świeżo zmielonych ziaren kawy. W tle leci spokojny jazz, dookoła słychać cichutkie rozmowy,a ja delektuję się chwilą. Taki relaks jest jak najbardziej dla mnie. Zero pośpiechu: tylko bliscy, ja i gorący napój. Zabrzmiało jak ze spotu reklamowego :)

To jest doskonały przykład na to, że poradniki o sztuce minimalizmu jednak się do czegoś przydają. Właśnie w takich momentach dociera do nas co to znaczy "Cieszyć się chwilą" i korzystać w stu procentach z każdej kolejnej. Wiecie co jest jeszcze fajnego w takich miejscach? Że można zabrać małą, ale bardzo ważną część tej naszej "ceremonii" do domu. Właśnie podczas pisania tego posta piję herbatę, którą spróbowałam tamtego spokojnego wieczoru. Życie jest piękne.

3 komentarze:

  1. Jak tu u ciebie sympatycznie! I pozytywnie, rzecz jasna. ;) Mnie czekolada, zakupy (książkowe, dodajmy) i czytanie natychmiast poprawiają humor. Herbaty nie piję, chyba że dosypię do niej filiżankę cukru (a wtedy to już chyba nie jest herbata). ;) Lubię wszystko na słodko, od soków do uśmiechów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo tak czekolada też jest na takie dni bardzo dobra. Hmmm to chyba wtedy nazywa się cukier z herbatą, ale nie jestem pewna ;)

      Usuń
  2. Ja ostatnio zauważyłam, że mnie humor najlepiej poprawiają lody :D No, i moje kochane koty :)

    OdpowiedzUsuń