Czuję, że znajdę tam coś niezwykłego


Już od dawna wiedziałam, że chcę zwiedzić jakąś tam część świata. Jednak dopiero teraz obudził się we mnie duch podróżnika. Jak we wszystkich dziedzinach mam bardzo ambitne plany, ta nie jest gorsza. Jestem ciekawa, ile będę musiała na takie wakacje życia zarabiać. Ale czego się nie robi, żeby być szczęśliwym?

Chcę pojechać do Austrii pojeździć na snowboardzie. Już słyszę jak lodowiec krzyczy do mnie "przyjedz!", a drewniane alpejskie chatki szykują dla mnie nocleg.

W Japonii mogłabym zamieszkać na jakiś czas. Jest tam tyle rzeczy, które muszę zobaczyć, tam być i poczuć ten klimat. Kawiarnia Muminków, czyli moja ulubionej bajka z dzieciństwa; nowe smaki, które tylko czekają, żebym je odkryła, szybkie pociągi, tak jestem ciekawa jak wygląda podróżowanie nimi... Z jednej strony wielkie aglomeracje, a z drugiej małe miasteczka skrywające tajemnicę samurajów, dokładnie jak w filmach. Dzielnica Gejsz, Maid Caffe i sklepy z przeróżnymi dodatkami inspirowanymi motywem mang i anime. Tak, ten kraj jest dla mnie.

Nowy Jork, miasto które nigdy nie śpi; gdzie podobno w kanałach są krokodyle i gdzie Kevin spędził święta. Być tam na fashion weeku, zrobić zakupy za miliony dolarów w najlepszych domach mody. Codziennie rano budzić się z widokiem na panoramę Manhattanu. A na śniadanie zjadać tyle pancaksów ile świat nie widział. To oczywiście już okazyjnie, wiecie w końcu healthy lifestyle. Do tego duża americano. Żółtą taksówką jeździć z imprezy na spotkania, ze spotkania na siłownie. Pikniki w Central Parku, albo poranne przebieżki. Tak to właśnie ma wyglądać. I nie obchodzi mnie, że mało oryginalnie.

Hiszpania- po prostu chce tam być. Bez żadnego powodu. Tak czuję, że znajdę tam coś niezwykłego. I to nie będzie tylko piękne, ciepłe morze.



Kolejne miejsce Paryż. Chcę zobaczyć jak żyją tam Francuzi i na jakiś czas stać się jednym z nich. Chcę spróbować wszystkiego co najlepsze w najlepszych restauracjach. A przy zachodzie słońca podziwiać Paryż z wieży Eiffla.

Co widzę ciekawego w Korei Południowej? Głównie przez taekwondo czuję, że wypada tam pojechać. Zamiast skupiać się na zaawansowanej technologii, chociaż nie obraziłabym się gdyby poprosili mnie o testowanie najnowszych gadżetów. Tak, uwielbiam takie rzeczy. Mam zamiar zobaczyć tamtejsze treningi, albo zaszalejmy i powiem, że mam zamiar wziąć w nich udział. Poza tym przydałoby się ujrzeć na własne oczy jakie cuda wyprawiają najmłodsi zawodnicy, którzy najpierw uczą się kopać, dopiero potem chodzić. Nie mogłabym też opuścić tamtejszych mistrzostw Korei w taekwondo. Zapewne niesamowite wydarzenie.

Niemcy. Tak na prawdę to chciałabym tam zamieszkać. Mimo, że ich język jest twardy i czasem ma się wrażenie, że się szczeka a nie rozmawia to go lubię.

Jest tego o wiele więcej, ale to może innym razem. Mam w sobie tyle samozaparcia i motywacji, że spełnię wszystkie te i inne marzenia. Staną się rzeczywistością. I będą z tego świetne materiały na posty.


źródło zdjęć: weheartit.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz