Liczą się tylko efekty


Cały dzień w książkach. Cały dzień przy komputerze. Cały dzień w terenie. CAŁY DZIEŃ! A nie dałoby się krócej?


Szara masa nie docenia starań. Nie wie ile czasu i pracy trzeba włożyć, aby do czegoś dojść. Nie mają pojęcia też, jak to jest, kiedy stanie się na szczycie, albo chociaż jest się w połowie drogi. Oceniają, mimo, że sami nie mają chęci zrobienia czegoś ze swoim życiem. Oceniają, ale sami nie mają lepiej. To po co przedłużać finalizację? Doprowadzić projekt do perfekcji i koniec. Nie można przedobrzyć.


Zawsze łatwiej jest powiedzieć coś o kimś, zamiast samemu zabrać się do roboty. Dlaczego tak jest?
Bo wszyscy idą na łatwiznę. Nie ma w tym nic złego, pod warunkiem, że nie traci na tym jakość. Na tym polega sztuka dobrej organizacji, samorozwoju, życia. Niepotrzebne skreślić.
Może w wakacje nie powinnam o tym wspominać, ale czy rzeczywiście trzeba uczyć się cały dzień, aby mieć dobre oceny? Odpowiedź brzmi: zdecydowanie nie.


Nie potrzebne nam są zarwane noce, kilkanaście godzin patrzenia na te małe, czarne literki! Serio. To tak jak ze snem, nie dla każdego dziewięć godzin to idealna liczba. Jak za długo się śpi to też jest się zmęczonym. Wiem coś o tym. Jak za długo się człowiek uczy to w końcu zgłupieje.Jaki z tego wniosek? Nie poświęcajmy więcej naszej uwagi, niż jest to potrzebne. Doprowadźmy naszego pupilka do ideału, a potem zostawmy w spokoju. Niech sobie odpocznie.


Zmieńcie swoje podejście do świata. Chcecie atrakcyjnie spędzić czas? To dlaczego pozwalacie na marnowanie go? Po co przedłużać czynność, skoro da się zrobić ją szybciej? Znajdźcie swój złoty środek i zróbcie miejsce w kalendarzu na przyjemności. Wybaczcie, ale czas nie jest wprost proporcjonalny do zysków.  Chcesz pracować mniej i mieć z tego zysk? To przydałoby się coś z tym zrobić, nie uważasz?


źródło zdjęcia: weheartit.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz