Ej, wyjdź poza strefę komfortu!


Znacie to uczucie, że chcecie coś zrobić, ale jednak nie zrobicie, bo się obawiacie się, że Wam nie wyjdzie? Ja je znam aż za dobrze.

Idę sobie z moją przyjaciółką, rozmawiamy o moim przyszłym egzaminie na stopień mistrzowski w taekwondo i nagle pada dialog:
"-Nie, ja tego nie zrobię! Za szybko wszytko się dzieje.
-Wyjdź poza swoją strefę komfortu!- rzuca w żartach przyjaciółka".
I wiecie co, pomogło. Jeszcze nie podeszłam do egzaminu, nie zaczęłam się nawet do niego jakoś szczególnie przygotowywać, ale stało się. Powiedziałam trenerowi, że mam zamiar zdawać. Na obozie. Powodzenia dla mnie.

Nie chodzi o to, że strach przed nieznanym minął, bo boję się chyba tego jeszcze bardziej niż przed podjęciem decyzji.Ważne, że zdecydowałam się pokonać barierę, która była we mnie. Z jednej strony nakładam na siebie jeszcze większą presję, że muszę zdać, ale może to właśnie dzięki temu mi się uda... No bo głupio będzie powiedzieć nagle całemu światu, że nie zdałam lub co gorsza... nie przystąpiłam wcale do egzaminu.

Nie ma co się bać, że coś nam nie wyjdzie. W życiu popełniliśmy i nadal popełniamy błędy. Ważne, żeby wyciągnąć z nich jakieś sensowne wnioski. Raz nie wyszło? Trudno, trzeba próbować dalej! Przyłóżcie się do tego co chcecie osiągnąć, a uwierzcie mi, że wasze starania nie pójdą na marne. Zawsze będziecie bliżej mety niż przedtem.



Ludzie mówią mi, idź do szkoły w większym mieście. Tam są większe perspektywy rozwoju. Dla niektórych owszem. Nie można się zamknąć na nowości, trzeba czasem spróbować czegoś nowego. Jednak ta nowość mi się wcale nie opłaca. Więcej czasu i energii pochłaniałoby mi to niż miało by mi przynieść dobrego. Chcę tu nawiązać do tego, że wyjście poza tą strefę komfortu ma być dla nas korzystne. Ma nas motywować, aby zacisnąć pięści i walczyć. No a po jakimś czasie, może nawet i od razu przynieść efekt. U mnie by się to nie sprawdziło.

Zauważcie, że to wy tworzycie sobie taką swoją strefę, w której wszystko należy do was. W niej nie boicie się przejść z jednego miejsca na drugie, jesteście u siebie. Kiedy jednak musicie z niej wyjść, napotykacie problem. To strach przed nieznanym. Uczucie towarzyszące każdemu. I w tym momencie was nie pocieszę, bo jestem przekonana, że będzie się za wami ciągnęło do samego końca. Ale satysfakcja, że poczuliście wszystko na własnej skórze jest ogromna. To od was zależą jej granice.

Ej, trzeba czasem zaryzykować! Życie byłoby łatwiejsze, gdybyśmy mieli z góry określony plan i mamy go tylko zrealizować. Ale czy wtedy bylibyśmy szczęśliwi? Czy przypadkiem nie dążymy do niezależności i decydowania o swoim życiu? Jednego dnia naszym najcięższym wyborem jest "co zjeść na śniadanie", a innego "jaką szkołę wybrać" lub "co chcę robić w swoim życiu". Z biegiem czasu śmiejemy się z naszych niepowodzeń. Całe szczęście mamy na zastanowienie sporo czasu. Nie zapominajmy, że to jest nasze życie i nikt inny za nas go nie przeżyje.

źródło zdjęć: weheartit.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz