Dzień, w którym wszystko nas przerasta


... i czujemy się jak igła w stogu siana.
To nie prawda, że musimy być codziennie w rewelacyjnym humorze i uśmiechać się, mimo, że nie nie mamy na to ochoty,  to tak jakbyśmy dopiero wrócił od lekarza ze sztuczną szczęką. Wygląda to co najmniej komicznie.

To nie róbcie nic, końcu przyjdzie taki moment, w którym powiecie sobie: "Musze się zmienić"
Tego typu porady wiecie gdzie możecie sobie wsadzić. Nie wnoszą nic nowego, a jeszcze bardziej nas przygnębiają, bo bloger, wasz znajomy czy jeszcze ktoś inny nie zna złotego środka na kiepski dzień.
Ale taka jest prawda, nikt nie zna. Nie ma idealnej receptury na magiczny napój, który przywróci wiarę na lepsze dni. Tyle ile jest ludzi, tyle charakterów i tyle samo instrukcji jak poprawić sobie humor.

Zrelaksuj się!
Gówno prawda. Chyba nikt nie może się zrelaksować gdy ma na głowie multum niezałatwionych spraw, goniących terminów i stertę koszul do prasowania. Cały stres minie dopiero wtedy, gdy wszystkie zadania zostaną zakończone lub przynajmniej w połowie ogarnięte. Gorąca kąpiel musi poczekać, albo dołóżcie to do listy rzeczy do zrobienia.

Moja rada to: Zbierzcie resztki sił, które w was pozostały. Usiądźcie, chwile się pozamartwiajcie, że nie wyrabiacie. Róbcie to przy muzyce, pobądźcie sami. Najlepiej nastawcie sobie budzik, żeby ta chwila się nie przedłużyła (wyczujcie ironię). Uwaga, a teraz najważniejsze. Weźcie się w końcu do pracy. Chcecie mieć mniej stresujące życie? Może warto stać się ciut bardziej zorganizowanym człowiekiem? Pozwolicie, że odpowiem za was. WARTO.


Muzyka wpływa na nasz nastrój, może i tym razem się uda. Rozpisałam wam liste, która pewnie poprawi wam humor. Oczywiście, jeżeli wasz gust muzyczny na to pozwoli. Ja postawiłam na hip hop, rock i metal. Na fazę pierwszą polecam Sitek- Pomóż mi wstać. Przymula, sprawia w poczucie winy, że całe zło na świecie to nasza wina, oczywiście nie jest to spowodowane tekstem piosenki. Chodzi o klimat. Dalej przechodzimy do Rahima-Pasażer. Tutaj jest już lepiej, raper podaje nam rękę i wciąga z tego całego bagna. Zapowiada się, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Czas na mój ulubiony zespół, Korn z piosenką Make me bad. Trochę hipnotyzuje, lekko dodaje powera. Skromnie powiem, że jest genialna!

Kiedy już uznacie, że ludzie to idioci posłuchajcie tego: The Hives- Walk Idiot Walk. Skoro jest już coraz lepiej to pora na coś mocniejszego. We własnej osobie Hollywood undead- Been to Hell. Co za energia, dzięki chłopaki za taką muzykę! Idąc dalej naszą drogą do szczęścia posłuchajmy świetnego zespołu Three Days Grace- Animal I Have Become. Na zakończenie chwili smutku Pokahontaz- Pompuj Pompuj. Cała nasza siła i optymizm wraca ze zdwojoną siłą! Opcjonalnie możemy posłuchać jeszcze tego Chada ft. Hukos, Sitek, B.R.O- Dranie tak mają . Za pierwszym razem zaczęłam się śmiać z tekstu, ale teraz słucham jej na luzie. Coś lekkiego do posłuchania :)

Jak już pisałam wcześniej, nie ma idealnego sposobu. Jeśli mój sposób pomógł- to się cieszę, jeżeli nie to szukajcie dalej. W komentarzach opiszcie jak radzicie sobie w takie dni. Miejmy nadzieję, że kiedyś jakiś przymulony człowiek przeczyta tego posta wraz z waszymi komentarzami i będzie mu lepiej. Wspierajmy się!

Pisząc tego posta nie jestem w najlepszym humorze. Jednak wiem, że muszę trzymać się swoich zasad i być efektywnym człowiekiem nawet w takie dni jak ten. Jeżeli chcemy coś osiągnąć, to niestety, ale trzeba się trzymać 24h na dobę. Płacz i roztargnienie zostawmy sobie na samotne wieczory przy blasku świec. Albo bez świec.


3 komentarze:

  1. Muszę przetestować tą twoją listę utworów :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przesłuchałam :)
    Jest świetna.

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo się cieszę, że ci się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń